| Zen | |
|
2011-11-02@12:05:42 | |
Tak, powoli odzyskuje swoje Zen :D
Gdzie by tu zaczac, na cyzm to sie skonczylo XD ah tak, na obronie.
Pojechalam do tego *** UK. Matka na lotnisku zaczela ryczec. Ojciec ponoc jak wracali sie poryczal za kierownica tak ze nie mogl prowadzic. Ja z optymizmem lece w nieznane :D Nie wiedzac jeszcze co mnie tam czeka xD Wyladowalam naa chyba Stansted. Znalazlam Anette, szefowa, zabrala mnie swoim jaguarem do swojej willi w prywatnej dzielnicy, gdzie domy nie mialy numerow tylko nazwy.
Niby slicznie, duzy ogrod, ale jakos tak zimno, wszystko biale, albo prawie biale, sterylne strasznie, ZUpelnie jakbyy bez akcentow osobistych. Poza tym wszystko az krzyczalo 'nie dotykaj'. Moj pokoj byl owszem ladny, podwojne lozko, szafki. Tez wszystko biale, jedynie dwie kolorowe poduszki na lozku dawaly jakikowliek kolor. A zimno tak doslownie jak w psiarni, bo u nich nie ma zwyczaju grzac. Wode tez sie bardzo oszczedza, a smieci to jakis kosos. 5 Osobnych koszy na smieci, jak sie cos zle wyrzuci to 500 funtow grzywny. A ja nieobeznana to sie balam XD I tak ugniataja w kazdym worku zeby miejsca wiecej bylo. Wiec staralam sie jak moglam, glowe mylam codziennie, ale krotki prysznic to tak co dwa dni.
Rodzina na poczatek wydawala sie mila. Anette, jej o wiele starszy maz John i syn Tom, w moim wieku. Klocili sie tak jakby na zarty, mialam wrazenie ze Tom troche odstawia popisy przede mna ale zrozumialam z tego ze ogolnie to wywalaja go z domu bo nie moga z nim wytrzymac. A nie moga z nim wytryzmac bo nie jest robotem wykonujacym kazde ich polecenie dokladnie tak jak chca tylko czasem ma swoje plany, czasem chce cos zrobic po swojemu. Takze szybko zaczelam mu wspolczuc rodzinki. Zwlaszcza, ze chlopak pracuje z mamusia-despotka od 7.30 do 19 codziennie. Tyle sie tam pracuje. Niby przez to ze w srodku pracy jest przerwa obiadowa, ale nie wolno na nia wychodzic bo jedzenie kosztuje, o czym sie przekonalam pozniej jak juz dostalam ochrzan. Zwyczaje jedzeniowe bardzo dziwne mieli. Rano sie u nich je platki w potem cos z mikrofalowki o 21. w ciagu dnia sie leci na kawie.
Koniec koncow jednak chlopak 23 lata sie przperowadza do wlasnego domu w luksusowej dzielnicy rowniez. Wiec i tak fajnie. Aczkolwiek oczywiscie mamusia wszystko ustala jak ma byc, wymyslila sobie ze ma byc czarno bialo. I jak powiedzial ze chcialby miec rybke to powiedziala ze w okraglej misce na stole w salonie. On chcial zwykle akwarium prostokatne. Absolutnie nie ma prawa tak zrobic, MUSI byc okragla miska w salonie. [*]
dokoncze pozniej, dentysta czeka a jeszcze trzeba rodzine nakarmic xD
|
|
|
skomentuj(0) |
|
| Victorious | |
|
2011-02-27@18:17:44 | |
A wieec, wsiąkłam w czarną dziurę w celu pisania pracy inżynierskiej. Napisałam, oddałam (drukowanie 160 zl) po cichu w piatek 11.02. W dziakanacie oczywiscie zamiast wziac prace to stwierdzily ze najpierw musze od razu zaplacic za dyplom 60 zl, i dac 4 zdjecia (30 zl), masakra ;/ Po co skoro nie bylo wiadomo czy sie obronie? No to szalencza jazda do domu przebrac sie, zrobic zdjecie, zaplacic w kasie na innym wydziale, wrocic zanim zamkna dziekanat. Udalo sie. PRzez weekend odreagowywalam sobie alkoholem i simsami na zmiane, w kooncu spokoj. Nikomu nic nie mowilam z grupy zeby nie kierowali zlych mysli zazdrosci w moja strone (nikt inny jeszcze pracy nie napisal), nazwijcie to rpzesadnoscia xD ale jednak wolalam swoje male voodoo odprawic. Zlozylam ofiare z wina tym razem Posejdonowi :D W poniedzialek kiolo 12 dzwonie do promotora sie dowiedziec kiedy obrona, a on mi mowi ze w srode rano. No myslalam ze zemdleje, to ja bimbalam caly weekend spokojna ze przeciez regulaminowo musi byc chociaz tydzien i sie zdaze nauczyc i opracowac pytania.... A tu 1,5 dnia. Wczesniej wycyganilam od niego email jednego jego dyplomanta, ktory na szczescie mial pytania zakladowe, bo ja tego materialu na oczy nie widzialam, pytania w stylu 'kola zebate, geometria, dobor materialow, obliczenia wytrzymalosciowe, korekcja uzebienia'. Na prawde bylo mi slabo zanim mi odpisal, przeczuwalam fail na obronie. No to 1,5 doby kucia bez przerwy. Kwiatki 120 zl. Rajstopy, mini, marynarka, biala koszula z dekoltem (sami mezczyzni w komisji). 'Czuje sie pani dobrze, nie bierze pani lekow, nie ma przeciwskazan do obdycia sie egzaminu?' 'N-n-n-iee?' Wylosowalam w miare proste pytania na szczescie, na jedno niestety nie odpowiedzialam do konca tak jak dziekan chcial, przerazilam sie oczywiscie xD oni caly czas sobie zartowali, ale mi tam do smiechu nie bylo. Odpowiedzialam, wyszlam, poczekalam az sie naradza, powiedzieli zee mam sie douczyc an to jedno pytanie jak mnie dorwa w srodku nocy to mam odpowiedziec xD ale biorac pod uwage moja srednia ze studiow stawiaja mi 5 na koniec. Znowu mi sie chcialo mdlec, ale juz w lepszy sposb niz wtedy ;p Dalam kwiatki i wyszlam jak najszybciej z budynku zeby ochlonac. Zostawic to za soba na chwile, zapomniec. Teraz sie mecze z obiegowka, bez sensu swoja droga. Ja rozumiem podpis z biblioteki, ze ksiazki oddane, ale z akademika z magazynu poscielowego, meldunki i od dyrektorki akademika, w ktorym nigdy nbie mieszkalam? Pieczatka z magazynu mundurowego, kiedy ja nie bylam na kierunku mundurowym? Brakuje mi jeszcze podpisu opiekuna grupy, którego widzialam przez 5 h w trakcie calych studiow, i ktorego nie moge nigdzie znalezc. No ale nie spiszey mi sie, bo odpierajac dyplom musze oddac legitymacje ;p Wazna do konca marca wiec potrzymam ja sobie jeszcze chwile. Mam juz bilet kupiony do UK na staż, na koniec marca. Mam nadzieje, ze pojdzie dobrze. Nie mam biletu powrotnego bo zobaczymy jak bedzie, czy wytrzymam 3 mc i czy beda mnie tam chcieli tak dlugo. Moze sie okaze ze nie umiem dziurkowac papieru i robic kawy na poziomie jakiego oczekuja ;p Ale badzmy dobrej mysli, wroce akurat na woodstock.
|
|
|
skomentuj(1) |
|
| Rozproszenie | |
|
2011-01-22@21:10:12 | |
Troche mie rozwalaja takie dni, kiedy gdzies wychodze, potem wroce i nie mge sie cos zabrac z powrotem do roboty xD Niby mialam wpasc do dziadka, zjesc cos, do babci i drugiego dziadka, i nagle caly dzien minal. A wieczorem zamiast sie wziac za prace to pewnie jeszcze simsy odpale, bo tesknie. Zawsze jest jutro itd. Jutro bedzie placz, ze przeciez bylo takie fajne wczoraj.
|
|
|
skomentuj(0) |
|
| plyn bystra rzeko natchnienia | |
|
2011-01-20@17:15:40 | |
zastanawiam sie co mnie tak blokuje od pisania tej durnej pracy, muzyka? wylaczylam, nie pomoglo. obiad zezarlam x 2, kawa tez x 1500100900, herbatka, cukier, no full serwis, tylko praca leci jak ketchup heinza
|
|
|
skomentuj(0) |
|
| praca dyplomowa | |
|
2011-01-18@15:55:31 | |
Kiedy trzeba cos zrobic, czlowiek nagle ma miliard pomyslow na zorganizowanie sobie czasu, nawet odkopie starego bloga, posprzata pokoj, pobawi sie z psem, byle tylko nie siasc na dupie i nie stresowac sie tym ile jeszcze jest do zrobienia i jak malo na to czasu.
|
|
|
skomentuj(0) |
|
przyznaj sie kartoteka Filcha
Deedlit LinaSakura
Character:Sevy Snape, Hermiona Granger, Ron weasley z Hp i Więzień Azkabanu + Daniel Radcliffe w sztuce Equus Made by: Mad
2011 listopad luty styczeń 2010 listopad 2009 marzec 2007 wrzesień kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec |